liściem jestem na wietrze co drży

ze strachu, obawy,

czy zdoła noc przetrwać kolejną

zimną

bez Ciebie

poduszka nie miękka

a mokra od łez tęsknych

nie ukołysze mnie do snu spokojnego

bo śnić się będziesz

jak w każdą noc

coraz dalszy

wiatr niepokoi mnie

i szelest liści przeraża

ciemność ciemniejszą wydaje się być

deszcz stuka o parapet

a już myślałam, że pukasz do drzwi

czekaniem wypełniam dni kolejne

do Twojego powrotu

 

Ilość odsłon: 398

Komentarze

Nie znaleziono żadnych komentarzy.