w sporze który prowadzę ze sobą własne wiersze nie dają przewagi

cudze życie przemawia wyraźniej nadal używam nie swoich cytatów

 

słowa ciągle zmieniają mi zdania czytam i mówię nie mając pewności

kochałem względnie teraz tak nienawidzę domyślam się tylko dlaczego

 

za każdym razem rozpoczynam dzień tak samo – połową tabletki

jeżeli prawda jest kobietą prześpię się z nią przy pierwszej okazji

Ilość odsłon: 366

Komentarze

październik 05, 2012 09:07

A teraz?

październik 04, 2012 20:58

tak, jest tu rewelacyjny początek, potem jest jakby nie to co mogłoby być. trudno mi to nazwać, ale poprzednik zachwycił mnie swoim komentarzem. :)

październik 04, 2012 20:53

Kurwa, trudno się z Toba nie zgodzić. Chyba przyjąłem na raz za dużo Twoich wywowdów na blogu (interpretacje obrazów, po "poszerzeniu perspektywy", najlepsze), i wzięlo mnie na kminienie. Z miejscem było tak, że pierwotnie też było, ale tuż przed publikacją pozbyłem się go myśląc właśnie o tej przestrzeni. Widzisz, nie przemyślane ruchy, a intuicja jest najlepsza...

październik 04, 2012 20:37

Generalnie niedosyt. Mam wrażenie, że porwałeś się na coś, co Cię przerosło. Twoje dywagacje odbieram jako (sorry Winnetou) niedojrzałe. Może dlatego, że brak pewności nie może być stanem, który umożliwiałby pisanie o czymś, co jest abstrakcyjnym pojęciem i w dodatku zaczyna się od zaprzeczenia. Podoba mi się pierwsza zwrotka (Plutarchowi też by się spodobała). Nawet nie wiesz, ile zawiera mądrości. Gdybyś wiedział, dalej nie napisałbyś tego, co napisałeś... Stop. Miało nie być traktatów.
PS Nie wiem, co wy z tym 'miejscem' - przecież wyżej jest 'przestrzeń'.

październik 04, 2012 20:10

Za długie wersy i brak interpunkcji sprawia, że nagle zdajesz sobie sprawę, że jesteś już w drugim zdaniu. Kombinuj. Pozdrowiska. x

sue

2-52-52-52-52-5

październik 04, 2012 11:22

...no, i tego "miejsca" mi brakowało ;)...myśl,myśl - to ostatnio zjawisko mało popularne ;)

październik 04, 2012 11:08

Widać nie powinienem myśleć za dużo. Dzięki za poświęcony czas, sue.

sue

2-52-52-52-52-5

październik 04, 2012 10:35

...przykro mi,mój drogi,ale ja dziś piać nie mam nad czym...w porównaniu z innymi twoimi tekstami ten jest wręcz słaby...takie trochę pierniczenie od rzeczy "zresztą nawet i ksiązki...(...) to takie bla,bla,bla...puenta też marna,niedokończona-czego nie zajmie więcej? chodzi o przestrzeń? musiałam wrócić w tekście żeby to doczytać...nie,cum,mnie się dziś nie podoba...ale pewnie tylko dziś ;)..no to do kolejnego! pa

październik 04, 2012 09:38

Taaa, trzecia może być trochę odrealniona. Nic to. Co do Plutarcha, to... "Nie znam człowieka! Musiał chodzić w innej wadze". No ale jest Wiki i zajrzałem. A teraz nie wiem, jak nacechowałeś swój komentarz. Pozdro.

PS. Zajrzałem na bloga. Ostro czaszkujesz.

Pozostałym dziękuję.

październik 03, 2012 22:48

Trzecia - karkołomna. Elaborat sobie daruję, jeszcze by się zmienił w traktat... w stylu Plutarcha.