"Precz z poezjami! Z duszą tromtadrata!
  Niech żyją bzdurstwa, bujdy, banialuki!
  Dosyć rozsądku! Wiwat trans wariata!
  Życie jest wszystkim! Nie ma żadnej sztuki!

  Dosyć bezpłciowych, literackich stylów,
  Form, psychologij, manier, problematów!
  Dzisiaj pegazem: czwórka krokodylów,
  Gryząca w pyskach swych orzechy światów!

  Dziś gra się słońcem football-match ogromny!
  Bóg strzela gole - po ludzku, wspaniale!
  Dziś skok na ziemię z nieba  karkołomny,
  Cesarskie cięcie i salto mortale!
  
  Dalej, Kolumbie! Odkrywaj Europę!
  Jest trzeci między dwoma biegunami!
  Świat się zamienił w kolosalną szopę,
  I wszystko chodzi do góry nogami!

  Literatura kona w dzikich krzykach,
  A tłum się śmieje, śmieje do rozpuku!
  Kpy jakieś tango tańczą na pomnikach
  I wieszczom wrzeszczą: terefere-kuku!

  Pereł już nie chcą jeść wybredne świnie,
  "Hop!" krzyczy smarkacz, nim zrobi dwa kroki,
  Miód z ptasim mlekiem w wodociągach płynie 
  I jedem ogon mają wszystkie sroki!
  
  Szlag trafił wreszcie raz strachy na lachy,
  Jak trawa rośnie - słychać w całym mieście,
  Ziarnkami graja ślepe kury w szachy
  I Meksyk leży sobie w Budapeszcie!

  Na dłoni rosną włosy, brwi i rzęsy,
  Święci tureccy chodzą stale w fraku,
  Przedziwnie mądre są wszystkie nonsensy
  I ludzie rodzą się dziś w szapoklaku!

  Łącz się, hołoto! Hurmą do szeregu!
  Pod słońcem błyska twoja ciemna gwiazda!
  Bij, zabij! Razem pierwsi lepsi z brzegu!
  Wal krokodyla! Pegaz rusza! Jazda!"

 
Ilość odsłon: 10883

Komentarze

Nie znaleziono żadnych komentarzy.