Pieśń o Malarzu
I
W mej pracowni ujrzysz krwią zbrukane płótna
Z każdym z nich związana historia smutna
Tak liczne! Tak białe! Szkarłatem splamione
Kroplą duszy! Mojej duszy! Pysznie zdobione
Kikutem malowane bez wyrazu bohomazy
Obłąkanego szaleńca szczere obrazy

Ref.
W pustą twarz mi urągają
Fałszywym uśmiechem odganiają
Chociaż w gniewie krzyczę i krzyczę!
Chociaż bezradnie kwiczę i kwiczę!
Oni wciąż tacy sami
Oni wciąż wilkami

II
Wiatr hula po pustych izbach, bo w mej pracowni
Nie ma brata ani siostry, lecz jak w pustelnika samotni
Szepcą ściany! Szepcą ludzie! Cicho łgają
Boją się! Wstydzą się! Fałszywie grają
Sączą się słowa jak trucizny krople, miast zabić rozpalają
Jak wiatr roznieca ogień, tak szaleństwo podniecają

Ref.
W pustą...

III
Za brudną szybą, zasłoną pajęczyn, świat mi nieznany
Obce, nieprzyjazne bure ulice, owoc mi zakazany
Plugawe burdele! Fałszywe klasztory! Tam zapraszam
Złudne obietnice! Czcze przemowy! Wam wygłaszam
Strach drzwi otworzyć, strach próg przestąpić
Pośród licznych alei nie chce zbłądzić

Ref.
W pustą...

IV
Pośród czterech ścian me malunki ukryłem
Przed bliźnich drwiną i litością je zakryłem
Uczucia moje! Myśli moje! Zapomną was
Płótna lniane! Ramy drewniane! Spalą was
Wszystkie myśli i marzenia toną w paranoi, nie otrzymam pomocy
Bo udaje, bo gram, bo wszyscy wokół mi wrodzy

Ref.
W pustą...

Ilość odsłon: 257

Komentarze

fade

sierpień 12, 2004 10:27

apeluję o nieco większą czcionkę! ja już ślepawa jestem... :(

Jenn

sierpień 12, 2004 02:02

spróbóję zanucić na melodię stokrotki ale dopiero po kliku głębszych bo póki co to żem się tylko nieźle uśmiała. "gdzie malarz płynie z wolna..."