Kot w pustym mieszkaniu
Umrzeć - tego nie robi się kotu.
Bo co ma począć kot
w pustym mieszkaniu.
Wdrapywać się na ściany.
Ocierać między meblami.
Nic niby tu nie zmienione,
a jednak pozamieniane.
Niby nie przesunięte,
a jednak porozsuwane.
I wieczorami lampa już nie świeci.

Słychać kroki na schodach,
ale to nie te.
Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
także nie ta, co kładła.

Cos się tu nie zaczyna
w swojej zwykłej porze.
Cos się tu nie odbywa
jak powinno.
Ktoś tutaj był i był,
a potem nagle zniknął
i uporczywie go nie ma.

Do wszystkich szaf się zajrzało.
Przez polki przebiegło.
Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
Nawet złamało zakaz
i rozrzuciło papiery.
Co więcej jest do zrobienia.
Spać i czekać.

Niech-no on tylko wróci,
niech-no się pokaże.
Już on się dowie,
ze tak z kotem nie można.
Będzie się szło w jego stronę
jakby się wcale nie chciało,
pomalutku,
na bardzo obrażonych łapach.
I żadnych skoków pisków na początek.
1991
Ilość odsłon: 52618

Komentarze

listopad 11, 2012 12:27

Uwielbiam ten wiersz.

lipiec 25, 2012 15:59

uwielbiam! :)

luty 10, 2012 17:08

Piękny... :)

Konto usunięte

2-1

luty 02, 2012 10:04

Wiersz napisała poetka po śmierci ukochanego partnera. Kot jest jej personifikacją. Teraz odeszła tam, gdzie odchodzą poeci z aniołami na ramieniu.

prof Miodek

sierpień 30, 2004 23:14

coś nie widzę polskich znaków - ś ż - w tym wierszu

Daniel

grudzień 12, 2003 08:56

Rewelacja!!!!!!! Boże - więcej takich rzeczy...

Kornelka

grudzień 02, 2003 18:50

DZIĘKI TEMU WIERSZOWI ZAJĘŁAM I MIEJSCE W RECYTATORSKIM KONKURSIE SZKOLNYM

Daria

listopad 20, 2003 20:57

O ile dobrze sobie przypominam, tylko dwa razy popłakalam się czytając wiersze ( choć jestem ich częstym "wyczytywaczem";-)i nie jakąś etatową beksą;-))-pierwszy raz -gdy byłam małą dziewczynką i usłyszałam słowa "prosto do nieba czwórkami szli" wiadomego autorstwa, drugi -gdy już bylam znacznie większą dziewczynką-i przeczytałam o tym kocie-po prostu piękne.

lelo

listopad 10, 2003 13:23

śliczny wiersz sama mam 2 koty i naszczęście sie na mnie nie obrażaja bo są w dwójkę więc jak sie nudzą jest im razniej ;)

Karibu

lipiec 19, 2003 22:32

Piękny , równie dobrze , można by wstawić słowo - wyjechać zamiast umrzeć . Patrząc na swojego kota widzę ..obrażone łapki !