W górnej szufladzie serca komody
Mieszka wiedźma o wyglądzie mi znanym
Ludzie jej unikają jak diabeł święconej wody
A ja jestem na nią skazany 
Już dawno mnie pokochała
I dożywocie ma tu przy mnie
Tam gdzie dusza ma obolała
A wiedźma ta ma na imię
:

Samotność wytrwała jak nowotwór 
Mi wierna jak alkoholizm 
Samotność potężna jak amerykańska armia 
Łakoma jak usta nędzarza 
Czuła jak ręka psychopaty
I piękna jak poroniony płód
Samotność zaślepiona jak islamski terrorysta
Spontaniczna niczym pijany ojciec
I nieubłagana jak dozorca o stęchłym oddechu
Samotność roztargniona jak stary fotograf
Pracowita jak  niegdyś jego martwa żona
I leniwa jak jego kot
Samotność moja jak nic co istnieje 



.

Moja samotność jak dwuszereg klęsk nieskończony
Spowszedniała jakoś z przyzwyczajenia
W oczach ma medalu obie strony
Ja tylko jedno oko pochwycę dłonią zrozumienia 
Nie wyrzeknę się jej przynajmniej na razie
Ona jest wierniejsza stokroć bardziej niż ja
Nie czmychnie kiedy tylko znajdzie okazje
Zrozumie ją tylko ten kto ją dobrze zna
Ilość odsłon: 316

Komentarze

Nie znaleziono żadnych komentarzy.