Szszzzzz...

Milczenie

Masz rację

Cisza to dobrze tłumaczy,

Wszystko jest w ciszy

 

Krzyk – ten

Miłość z nią zazdrość, nienawiść – tak blisko przecież stoją

Tęsknota

Zatrzymanie, myśl, jaskrawość

I oczekiwanie – nadziejność

 

Cisza

Absolut

Dusza jest w ciszy

Moja, Twoja, każda, nasza, niczyja

Słowa ją duszą

 

Słowa, co miały chronić ciało…

 

Dobrze ze jesteś, byłeś, że będziesz

Mojaniemoja– tylko Ty tak do mnie mówisz, lubię tak,

Ale każdego jestem niczyja

Nawet swoja chyba nie jestem

 

Źródło…

 

Każdemu

Nikomu

Dla każdego

Z nikim

Zawsze 

 

Zatrać mnie gwiazdo, przeszyj mnie strzałą odległości…

 

Wiesz jak to jest, wiesz

Przekornie Niezmiennie Niezmienny

Swój, Niczyj

Szukający, zbłąkany, odnaleziony

W letargu, apatycznie aktywny chaotycznie

 

Obudzę się?

 

Tobie się udało..

Stłumić drgania, zostać, wytrwać

Wpoić arkadię

Dać się okiełznać

Mnie nie

 

Ładną masz barwę głosu wiesz?

 

Niebo zaprasza w tej wolności

Maluje krajobrazy, nierzeczywiste, nierealne,

Na wyciągniecie dłoni – moje,

Wieczna tęsknota

Twoja też

 

Mój dom Niebo…

 

Aż tu Istnienie na widnokręgu

I chce się skrzydła złożyć,

Pozostać

Spełnić

Tu

 

Nagle, bez ostrzeżenia, bez pożegnania…

 

Z tęsknym spojrzeniem za tym, co zostaje

Z tęsknotą za nie tęsknieniem lotu

Z zazdrością nieolotności, gniazda

Ze swoją epizodycznością

Wzlatuję ku wolności

 

We mgle porannego nieba…

 

Do dna mnie Źródło wypiłeś..

Do przebudzenia

Do nicości

Donikąd

Do świadomości

 

Orzeł musi znów wzlecieć…


 

 

 

 

 

 

Ilość odsłon: 389

Komentarze

wrzesień 08, 2005 17:21

To jest nasz list Mój do Ciebie i Twój do mnie Jedną ręką o dziesięciu palcach pisany I nie rozdzieli nas syjamskich poetów żaden chirurg z Arabii Jesteśmy Połączeni Pępowiną Życia