Z uwagi na ustawienia prywatności nie wszystkie dane tego użytkownika są widoczne

Nazywam się: Paweł Dunal (czasempisze)

Trochę o mnie: wystawiam w galerii m2 [m kwadrat] www.m2.art.pl

Dołączyłem do serwisu ponieważ: Bo gdzie jak nie tu znajdę tyle wrażliwych dziewczyn?

Ilość odsłon: 8195

Komentarze

styczeń 21, 2017 01:54

http://the-shaman.com/wp-content/uploads/2016/06/pablo-amaringo-4-666x500.jpg

styczeń 21, 2017 01:45

Pablo Amaringo jest w zasadzie malarzem naiwnym, to samorodek, ale czuć ducha w tych obrazach, czuć, że ayahuasca to część jego kultury, że on się w tym urodził i lubię te jego nawiedzone dżungle, choć czasem zestawienia kolorystyczne ma ciężkostrawne dla mnie, ale zawsze broni się tą naiwnością i folklorystycznym rysem. I jakbym miał malować swoje tripy to chyba raczej w tę stronę bym szedł :)

styczeń 21, 2017 01:23

Doskonale widzę różnicę.
Gdybyś wiedział ilu nowych rzeczy mnie uczysz ;)

styczeń 21, 2017 01:23

Jak się to przeżywa to nie jest kicz, ale na płótnie mogłoby by tak wyjść. Co oznaczała np. ta kula? Jakieś objawienie kosmicznego prawa? Cykliczności powstawania i ginięcia cywilizacji i światów? Może przez kontemplację tych symboli i przeżywanie ich uzyskuję się głębsze poczucie jedności z wszechświatem, to trochę tak jakby się dokopywać do jakiejś zapomnianej wiedzy gatunku, tak to odbieram.

styczeń 21, 2017 01:19

Wiesz, ja też rozkminiam, ale malowanie tego nie zawsze na dobre wychodzi, ja myślę, że to się odzywa w obrazach w inny sposób.trzeba by pogłówkować jak to odmalować. Był taki malarz ayahuasca Pablo Amaringo, szaman który zaczął malować, jemu to fajnie wychodziło, ale jest też amerykański malarz Alex Grey, i on się ma za jaśnie oświeconego i tworzy potworne obrazy i jemu to na dobre nie wychodzi, kicz poparty warsztatem i cyrk na kółkach.

styczeń 21, 2017 01:15

Rozumiem. To jest jednak spory kicz w sumie, jakby na to nie patrzeć ;) Zazdroszczę Ci świadomości. Ja robię wszystko na ślepo. Po prostu na karłowate wyczucie.

styczeń 21, 2017 01:12

To ja chyba jestem jednak dziwna, bo za każdym razem rozkminiam zagadkę istnienia, życia i w ogóle. Gonitwa myśli, skojarzeń, slajdów. zastanawiania się nad ogółem do szczegółu i odwrotnie. Ale to może zależy od tego "czegoś" ;) I od nas też. mimo wszystko. Każdy ma inne śmieci w głowie, każdy inaczej wszystko widzi.

styczeń 21, 2017 01:11

No mocne przeżycie, ale tak 1:1 bym tego na płótno nie przenosił, bo chyba się nawet nie da, a poza tym mam poczucie że kiczowato by wyszło. Coś z tego zawieram w obrazach, ale nie tak dosłownie, jak maluję to raczej świadomie.

styczeń 21, 2017 01:07

:)) kurde nie kuś, bo zechcę znowu spróbować :P

styczeń 21, 2017 01:04

A takie przenoszenie 1:1 doświadczeń psychodelicznych na płótno jest niebezpieczne, bo łatwo o kicz. Np. ostatnio miałem przepiękne wizje: widziałem kulę (ziemię?) obracającą się w czymś co mogę nazwać wzburzonym morzem, bardzo ciemnym, i ta kula świeciła i na niej za każdym obrotem powstawały i ginęły jakby miasta i cywilizacje. potem leciałem tunelem, odwiedzałem rozmaite przestrzenie, bardzo kolorowe, byłem w jakiejś fabryce czy laboratorium, widziałem zwierzęta, pamiętam tygrysa któremu wydłużył się w nieskończoność ogon i prowadził mnie tym tunelem, widziałem sfruwającego z nieba orła który był zrobiony z energii i widziałem demony, które ustawiały się po obu stronach tego tunelu i chciały mi dać rozmaite rzeczy, jeden dawał mi przepięknie zdobioną grzechotkę w bardzo misterne wzory, te demony zaglądały mi w twarz i cały czas usiłowały przeszkodzić, na koniec jeden w postaci kobiety ubranej w czarne mini z bardzo zgrabnymi nogami, przeszedł przede mną, odwrócił się tyłem i pochylił, a spomiędzy jej nóg wyleciał w moją stronę czarny pocałunek, taki kształt czarnych ust :)