Szanowni Państwo. W związku z rozpoczęciem wygaszania serwisu Poema informuję, że końcem marca 2017 zablokuję możliwość logowania się, a co za tym idzie tworzenia nowych treści. W okolicach października 2017 serwis zakończy swoją działalność. Zachęcam do zabezpieczenia własnej twórczości przed datą wygaszenia, później nie będzie takiej możliwości.

Arkadiusz Kuryłowicz

Mój cień jak błazen za królową.
Kiedy królowa z krzesła wstanie,
błazen nastroszy sie na ścianie
i stuknie w sufit głupią głową.

Co może na swój sposób boli
w dwuwymiarowym świecie. Może
błaznowi źle na moim dworze
i wolałby się w innej roli.

Królowa z okna się wychyli,
a błazen z okna skoczy w dół.
Tak każdą czynność podzielili,
ale to nie jest pół na pół.

Ten prostak wziął na siebie gesty,
patos i cały jego bezwstyd,
to wszystko, na co nie mam sił
- koronę, berło, płaszcz królewski.

Będę, ach, lekka w ruchu ramion,
ach, lekka w odwróceniu głowy,
królu, na stacji kolejowej.
Królu, to błazen o tej porze,
królu, położy sie na torze.
Ilość odsłon: 59860

Komentarze

październik 26, 2014 17:53

Piękne...w pierwszej o istatniej strofie brakuje ogonka w "się"...:)

gregor_sw@gmx.de

styczeń 26, 2004 13:05

Ten cien to alter ego zakochanej skrycie osoby. Robi to, na co ona nie moze sobie pozwolic. Nie moze powiedziec "Nie odjezdzaj, kocham Cie", tylko cien probuje niedopuscic do odjazdu pociagu...

Daria Grzechnik

listopad 30, 2003 21:54

Ten cień spycha inne cienie w cień. Świetne.