Szanowni Państwo. W związku z rozpoczęciem wygaszania serwisu Poema informuję, że końcem marca 2017 zablokowana została możliwość logowania się, a co za tym idzie tworzenia nowych treści. W okolicach października 2017 serwis zakończy swoją działalność. Zachęcam do zabezpieczenia własnej twórczości przed datą wygaszenia, później nie będzie takiej możliwości.

Arkadiusz Kuryłowicz

ty i ja zakotwiczeni na słonecznych leżakach

słomkowe kapelusze szklanki

przed wojną po wojnie

zardzewiała huśtawka

złośliwość wiatru w pomieszanym czasie

rozwiane  suknie przed kościołem

młodość jak tamten poranek i wspólne śniadanie

 

będziemy być może w cerkwi

malutcy mniejsi od stawianych świec

wystające długie korzenie zębów

z uszkodzonych zębodołów

wierzę że rozsypujące się paliczki dłoni

splotą nas we wspólny różaniec

 

Ilość odsłon: 1108

Komentarze

Konto usunięte

2-42-42-42-42-42-42-4

październik 08, 2014 20:32

Jeszcze raz cześć Michale, niecodzienny wiersz w tle tytułu, jak zwykle niesamowity.

,,Złośliwość wiatru w pomieszanym czasie"

październik 08, 2014 19:59

bardzo dobry wiersz Michale, bardzo dobry...

sierpień 09, 2014 22:57

dziękuję

sierpień 09, 2014 18:32

Klimat ! Jasne że się podoba.

PoZdr

sierpień 09, 2014 18:09

bardzo dziękuję

sierpień 09, 2014 13:40

Ładny.

sierpień 09, 2014 13:35

Bardzo na tak. Pozdrawiam.

sierpień 09, 2014 09:51

zębodoły koniecznie zostawić. To czyni opis starości prawdziwym, chociaż rozumiem, że niektórym wrażliwcom może przeszkadzać ;) pozdrawiam.

sierpień 09, 2014 07:00

Auroro przepiękny komentarz

sierpień 09, 2014 06:49

dzięki za czytania i opinie
Krzysiu jestem zawiedziony wolałbym napisać coś co skłoniło by żeby inne rzeczy robić grupowo:))
pozdrawaim