Szanowni Państwo. W związku z rozpoczęciem wygaszania serwisu Poema informuję, że końcem marca 2017 zablokowana została możliwość logowania się, a co za tym idzie tworzenia nowych treści. W okolicach października 2017 serwis zakończy swoją działalność. Zachęcam do zabezpieczenia własnej twórczości przed datą wygaszenia, później nie będzie takiej możliwości.

Arkadiusz Kuryłowicz


pierwsza wersja


W połowie drogi stał ogromny Chrystus

Podróżująca z nami Czeszka powiedziała szaleństwo

Kolos przeniesiony ze starożytnej wyspy

Pobłogosław Panie łąki pola rzeki

I ludzi śpiących w pobliskich blokach

(podróżujemy nocą)

 

Więc odkryliśmy morze

Połykało wschód słońca srebrny

Obraz księżyca uwalniał się z ramion wody


Dzieci z piskiem rozpierzchły się po złotej plaży

Dłonie cierpliwe jak klepsydra przesypują piasek

Mrówki obrały drogę poprzez oczodół i dziób mewy-

Zrezygnowane truchło

Będziemy morzem będziemy piaskiem

 

Jezus z Rio ma siedem metrów mniej







próba ratowania wiersza

druga wersja


w połowie drogi stał ogromny Chrystus

podróżująca z nami Czeszka powiedziała szaleństwo

kolos przeniesiony ze starożytnej wyspy

pobłogosław Panie łąki pola  rzeki

i ludzi śpiących w pobliskich blokach

(podróżujemy nocą)


morze wyłoniło się nagle

wypełniając przestrzeń pomiędzy

skarlałą  roślinnością a porannym niebem

brzegiem biegł starszy mężczyzna który pokonywał 

języki fal i samego siebie

 

plażą zawładnął cywilny saper

obszukiwał kieszenie piasku

spodziewając się  mniej lub bardziej świadomie

pogubionych obrączek

(pikał srebrny łańcuszek z krzyżykiem)

 

Jezus  z Rio ma siedem metrów mniej

 

Ilość odsłon: 840

Komentarze

październik 07, 2014 20:02

Próba - uważam powiodła się. druga wersja jest lepsza - to zdanie subiektywne, ale szczere. W sumie całość jest wierszem podwójnym jakby, takie 2 w 1.

wrzesień 16, 2014 11:31

dlatego podoba mi się konwencja portalu
dzięki niej mogę się dużo nauczyć
dzięki za komentarz Florian
a tak na marginesie
dobre wiersze to ja czytam a swoich często się wstydzę
i dobrze że się odezwałeś bo sobie przypomniałem że nie czytałem drugiej części larw i mam jeszcze przed pracą trochę czasu więc lecę czytać
pozdrawiam

wrzesień 16, 2014 11:25

Jak mnie drażnią te opinie formułowane ex cathedra, co prawda przez świetnego poetę, którego uwielbiam czytać, jednak... Przecież to dobry wiersz!

wrzesień 16, 2014 10:49

próba ratowania wiersza

wrzesień 16, 2014 10:12

bardzo dziękuję
pozdrawiam

wrzesień 16, 2014 08:54

wielkie litery na początku wersów w takim zapisie i przy rezygnacji z interpunkcji są zbędne

"Więc odkryliśmy morze" - dobra szkolna zasada: nie zaczynamy wypowiedzi od "więc"

To jest słabiutkie, przepoetyzowane
"Połykało wschód słońca srebrny
Obraz księżyca uwalniał się z ramion wody'

tu traci spójność, bo autor zaczyna do czegoś ,nie linkuje jednego z drugim, uzyskuje 'efekt telegramu'
"Dzieci z piskiem rozpierzchły się po złotej plaży
Dłonie cierpliwe jak klepsydra przesypują piasek
Mrówki obrały drogę [...]"

to z kolei komiczne - "Zrezygnowane truchło"


w ogóle ten cały fragment
"Więc odkryliśmy morze

Połykało wschód słońca srebrny

Obraz księżyca uwalniał się z ramion wody



Dzieci z piskiem rozpierzchły się po złotej plaży

Dłonie cierpliwe jak klepsydra przesypują piasek

Mrówki obrały drogę poprzez oczodół i dziób mewy-

Zrezygnowane truchło

Będziemy morzem będziemy piaskiem"

rozbija wiersz i jest "z czapy", szkoda, bo początek jest fajny, ale o zupełnie czymś innym

do ponownego napisania

sierpień 23, 2014 18:06

dzięki za czytania i komentarze

sierpień 22, 2014 16:21

Na Woodsocku byłem rozbity z ekipą ze Świebodzina :DD
Pozdrawiam

Konto usunięte

2-42-42-42-42-42-4

sierpień 22, 2014 16:09

Dobrze skonstruowany wiersz, podoba mi się :) pozdrawiam serdecznie :)

sierpień 21, 2014 19:19

miło mi że zastanawia
pozdrawiam