mroczny kaptur nocy

wiwisekcja dnia

za lustrem postaci bez skóry

żart Boscha kanciasty śmiech

 

koszmar nie znak

retrospekcja cudzego życia

jak mogła dojrzeć?

opowiada ze łzami w oczach

 

przestraszone dziecko w oparach snu

delikatne jak miśnieńska porcelana

odwraca poparzoną majakami twarz

 

nie płacz

wypolerujemy lustro

i tamten świat zniknie

 

tato patrz

dotykam lustra

gładkie jak sierść konia

 

Ilość odsłon: 633

Komentarze

wrzesień 27, 2014 21:12

dziękuję za czytania i komentarze:)
pozdrawiam

Konto usunięte

2-42-42-42-42-42-42-4

wrzesień 27, 2014 09:03

W całości mi się podoba, lekki dreszczowiec.
Pozdrawiam.

wrzesień 27, 2014 00:26

Niebezpieczeństwem tekstów tak oszczędnych i w treść i w interpunkcję jest hermentyczność, niezrozumiałość albo zwyczajna, nic nie mówiąca ogólnikowość ;) Masz jednak na tyle plastyczny, żywy dla wyobraźni język (kaptur nocy, miśieńska porcelana, poparzona majakami twarz, czy ostatnie trzy wersy - najlepsze), że wybrania on wiersz. Bo to dobry wiersz. Pozdrawiam ;)

wrzesień 26, 2014 20:27

serdecznie dziękuję za czytania i komentarze

Konto usunięte

2-42-42-4

wrzesień 26, 2014 16:54

Ciekawy temat, ciekawe podejscie ojca do rosnącej córki. A ja myslalam, ze raczej tego nie dostrzegaja, albo udaja, ze nie widza, albo nie chca widziec. Gratuluje wiersza

wrzesień 26, 2014 13:28

"lustro gładkie jak sierść konia" - gdzieś to już było. Ładne. x

wrzesień 26, 2014 12:54

serdecznie dziękuję za czytania i ciekawe komentarze
pozdrawiam

Konto usunięte

2-42-4

wrzesień 26, 2014 09:34

Michale jak dla mnie to jeden z najlepszych Twoich wierszy, co mi się najbardziej podoba tak jak Alga napisała" oswojenie" . Ciekawy ten wiersz

Konto usunięte

2-5

wrzesień 26, 2014 09:08

"odwraca poparzoną majakami twarz".
O matko, jakie to prawdziwe, wzruszające, smutne. Utkwiło i nie da się zapomnieć.

wrzesień 26, 2014 08:04

sny są jak wiersze które latają i trudno je złapać:)
pozdrawiam