Szanowni Państwo. W związku z rozpoczęciem wygaszania serwisu Poema informuję, że końcem marca 2017 zablokuję możliwość logowania się, a co za tym idzie tworzenia nowych treści. W okolicach października 2017 serwis zakończy swoją działalność. Zachęcam do zabezpieczenia własnej twórczości przed datą wygaszenia, później nie będzie takiej możliwości.

Arkadiusz Kuryłowicz

gdy spacerowałem po polu

(dopiero później domyśliłem się że Elizejskim)

wszystko pływało w świetle

które było wiekuistym

 

drzewa zawieszone na trawach

zielonych przez rozszczepienie światła

a światło grało ciszę

ktoś wyłączył czas

 

pies jak to pies

przelazł na drugą stronę

zlizywał z rozciętej brody

(nie czułem bólu) krew

i ziajał życiodajnym oddechem

duchy mówiły coś o kręgosłupie

budząc mnie ze sztucznego snu

 

teraz patrzę na psa śpiącego w fotelu

siwy pysk zamienia się w twarz

z trudem otwiera oczy

z napisaną w nich prośbą

odejdę a ty zostań

nie zamykaj jeszcze świata

 

 

Ilość odsłon: 930

Komentarze

listopad 04, 2016 13:20

:(

sierpień 28, 2016 14:44

Dzięki Gosiu za polecenie.
Świetny.

sierpień 28, 2016 14:19

Ja spaceruję po polu mokotowskim, też głupotki przychodzą do głowy.

sierpień 28, 2016 14:08

Krótko żył ale coś po sobie pozostawił.

sierpień 28, 2016 02:07

Warto tu wracać i czerpać z tego wiersza
To jest żywe źródło

sierpień 27, 2016 22:00

Jakze teraz, gdy Michała juz nie ma na świecie, czyta sie ten wiersz jak i inne jego wiersze, zupelnie inaczej. Teraz widac, co w jego duszy sie działo. Szkoda, ze nie dostrzeglismy tego wtedy..

sierpień 27, 2016 21:35

Bardzo ładny, ostatni wers zbędny.

sierpień 27, 2016 21:24

Polecam, bardzo go lubię

maj 04, 2015 06:55

Wracam

październik 09, 2014 20:43

bardzo przemawia do wyobraźni i bardzo wzrusza...