Szanowni Państwo. W związku z rozpoczęciem wygaszania serwisu Poema informuję, że końcem marca 2017 zablokowana została możliwość logowania się, a co za tym idzie tworzenia nowych treści. W okolicach października 2017 serwis zakończy swoją działalność. Zachęcam do zabezpieczenia własnej twórczości przed datą wygaszenia, później nie będzie takiej możliwości.

Arkadiusz Kuryłowicz

zwłoki sprzątali nocą

głuche uderzenia szpadla

o twardy czerep ziemi

 

rzucone kurwa

obok peta bez filtra

zmęczeni do grobu wciągali za nogawki

 

łyk wódki z gwinta 

werka ci już obciągnęła?

ostatnio przyjęła delegację z moskwy

rechot żab z pobliskiego stawu

 

czerwona twarz

w górze księżyc jak sierp

w niedzielę hulanka i order

enigmatyczna wiara nabiera sensu

 

powtórz kurwa!

 

 

 

Ilość odsłon: 2276

Komentarze

listopad 04, 2016 21:04

Tam tak było, prawdziwe aż do bólu.

listopad 04, 2016 16:14

nie powstydzil by sie tego najlepszy z wieszczy wyzsza szkola eocij i uczuc ,,,,mistrzostwo

listopad 04, 2016 13:20

ja też lubię do niego wracać

sierpień 06, 2016 20:09

Mistrzostwo.

wrzesień 22, 2015 19:47

Życia się niestety nie da powtórzyć.Kto by się spodziewał, że to Twoje własne epitafium Michał!
Pamiętamy!

marzec 31, 2015 19:17

swietny bo prawdziwy.. wtedy nie trzeba metafor

grudzień 16, 2014 14:48

A mnie ta czarna morda, sierp księżyca i order w niedziele jedno znacznie z czerwonymi się kojarzy.

listopad 11, 2014 14:01

Kapitalny. Pozdrawiam serdecznie.

Konto usunięte

2-42-42-4

październik 02, 2014 12:23

dobry, mocny wiersz. pozdrawiam ( :

Konto usunięte

2-42-42-4

październik 02, 2014 12:23

dobry, mocny wiersz. pozdrawiam ( :