Szanowni Państwo. W związku z rozpoczęciem wygaszania serwisu Poema informuję, że końcem marca 2017 zablokowana została możliwość logowania się, a co za tym idzie tworzenia nowych treści. W okolicach października 2017 serwis zakończy swoją działalność. Zachęcam do zabezpieczenia własnej twórczości przed datą wygaszenia, później nie będzie takiej możliwości.

Arkadiusz Kuryłowicz

Moment o świcie, w którym światło łamie na pół

przykrywającą nas miękkość. Rozmowa kręgosłupów

zrośnięte płody. Znów śnił mi się skalpel, połykanie pępowiny.

Jeśli światłość to miejsce, to jak pytać o ciemność? Tu jestem

przyklejony do jasności, a jednak poza nią. Odwracasz się

i mówisz- Paryż, chcę z tobą zobaczyć Paryż. Chciałbym z tobą

zburzyć jego nadęte katedry i muzea, które nie są dla nas.

Paryż biegnie od twoich mokrych włosów do ściśniętych kolan

gdzie kończy się ciepło, a zaczynam się ja i syk lodu w płomieniach.


Kocham cię, kocham cię, kocham cię- jak gorące kamienie 

nie karm mnie już, więcej nie uniosę.


Miękkość w twoich ustach jest miękkością w moich ustach.

Zbieram z czubka pytanie o niezmienność. Jedno z tych,

które przychodzą zbyt wcześnie, dojrzewają i płoną na języku.

Milczenie jest szukaniem odpowiedzi, w konstelacjach skóry, w cieple

chleba, które nie znalazło moich ust. W wierszu napisanym tylko raz.

Ten chleb jest dobry, twoje podbrzusze jest dobre. Jedyna świątynia,

z której mnie nie wyrzucono za brak wiary. Jestem tym chłopcem,

który krzyczy najgłośniej, który nie wierzy w nic poza echem,

gdy czyjś głos błądzi we mnie, w nadętych łukach pustej katedry.


Śnię o kobietach, bo w kobietach nie znajduję snu.


Dziewczyna z motylem zastygłym na karku mówi, że nie była światłem,

jeśli już, tylko rozbłyskiem. Taniec igły przerywa ciągłość skóry, wypełnia

nowy kontur- ten motyl będzie pożerał pierwszego. Ile ciem potrzeba

żeby zgasić żarówkę? Tylko jednej, na tyle silnej by objąć ją ciemnością.

Ilość odsłon: 3815

Komentarze

czerwiec 30, 2015 12:10

O, rzadko ostatnio bywam. Dzięki Macilius za opinię i uwagę.

czerwiec 24, 2015 18:43

Świetny wiersz. Byłem tu kilka razy, więc pasuje jedynie zaznaczyć swą obecność, bo wszystko już zostało napisane. Dla mnie najlepsza ostatnia zwrotka z motylem.Czy musi się powtarzać "nadęta katedra" :). pozdrawiam.

Konto usunięte

2-4

maj 28, 2015 10:17


może dzisiaj byłam bardziej liryczna?


znów śnił mi się skalpel
czekam na marcinowe zrównanie z ziemią
tylko bez głaskania
już nie rób ze mnie takiego sadysty
nie chciałbym go całkiem wykastrować

z wielką radością dam ci do pupie
marudź mi bez ciągnięcia za język
lubię lizać rany



centon - z cyklu "Rozmowy intelektualistów" ;)

maj 28, 2015 01:36

Wolałbym zadbanego Wartburga od Bugatti ;). Eh Flor, ciągle sobie obiecuję, że przeczytam Twoje ostatnie opowiadania, dzień jest za krótki o sen. Dziękuję Ci, cenię sobie takie słowa od Ciebie, choć rozsądek podpowiada, że przesadzasz ;)

maj 28, 2015 01:25

Pisz gorzej, proszę! Bo jestem starszy a moje wiersze przy Twoich to wartburg przy bugatti
:)
Zawstydzasz mnie. Jesteś świetnym poetą.
:)
A ja taaaakim malusim :)

maj 28, 2015 01:22

No, tylko bez głaskania :)

Myślę, że poetycko więcej Cię z Marcinem łączy niż dzieli. Ale to tylko przypuszczenie ;)

Ten tekst i tak wydawał mi się dość miękki ;), nie chciałbym go całkiem wykastrować. Ale przyznaję, jestem ciekaw jak Ty go widzisz (ale to by Cię trochę za bardzo zdradziło ;P)

Skrzydełko też mnie drażniło, choć nie ze spożywczych przyczyn. Co zrobić z imiesłowami powiem szczerze nie wiem jeszcze, przynajmniej z pierwszym.

Marudź mi, bez ciągnięcia za język ;). To do następnego klapsa ;)

Konto usunięte

2-4

maj 27, 2015 09:30

ha, dobrze widzisz!
bo ma nic gorszego niż brak komentarzy pod tekstem :)

jednak bardzo się cieszę, że chociaż na priv dostałeś konkretne uwagi od Marcina, bo z pewnością taki flow jest mu bliższy.

i muszę przyznać, że zabrałam się do analizy, ale stwierdziłam, że zupełnie inaczej widzę ten tekst, jakoś bardziej miękko < po babsku?>
na dodatek zmiany i cięcia, które bym mogła zaproponować, zbyt głęboko wchodziły w strukturę całego tekstu, albo pozbawiały go dość ciekawych fraz, takich jak "rozmowa kręgosłupów", bo mi "płody" wyżej pasowały, więc zaniechałam.

ale Ty jesteś już duży i sam dasz sobie radę, chociaż to wcale nie znaczy, że chcę być "przyjacielem wszystkich". z wielką radością dam Ci do pupie, tylko może faktycznie - "do następnego"! ;)



...albo dobra, trochę pomarudzę: imiesłowy mnie drażnią
"przykrywającą" "przerywającą"...

i na deser jeszcze "skrzydełko"!!! (nie cierpię zdrobnień, zwłaszcza takich o zabarwieniu spożywczym),
ale to pewnie tylko dlatego, że podobno jestem synestetyczką, więc nie wiem czy coś wyciągniesz z tego, co ze mnie wyciągnąłeś, Poeto :)

maj 26, 2015 23:09

Co szczerze uwielbiam, doceniam i za co dziękuję, to naprawdę szczere, rzeczowe uwagi. Mam wrażenie, że nie często spotyka się to w takim natężeniu na jakimkolwiek portalu, a nawet pod innymi wierszami. Mam przez to wrażenie, że zależy wam na tych tekstach. Może chcę to tak widzieć, ale pomaga mi to w kolejnych krokach.

Contigo- dzięki za uwagi, przemyślę to natężenie w pierwszej strofie, rzeczowników i efektów. Wersji tego żartu widziałem już kilka :)

Heleno- ponowne dzięki, również za wskazanie fragmentów, które sam lubię ;). A wyświetlenia- na allegro można kupić za 1 zł 100 wyświetleń na poemie. Żart ;), komuś się nudziło chyba ;)

Ajw- chyba zmoblilizowałaś redakcję ;)

TheUnforgiven- dzięki za wrażenia :)

Weroniko- niech się w takim razie stanie światło ;). Spodziewałem się obszerniejszego komentarza, czekałem ;). No to do kolejnego zabuzowania.

Auroro- już coś bym skorygował, ale dam sobie chwilę na nabranie dystansu. "może dziś byłam bardziej liryczna"- to dobre zdanie :)

Marcinie- to raczej ja lubię lizać rany ;)

Pozdrawiam was, dziękuję.

maj 26, 2015 19:16

"czekam na Marcinowe zrównanie z ziemią ;)"

No już nie rób ze mnie takiego sadysty! Na mailu.

maj 26, 2015 18:31

idziesz na rekord - ponad tysiąca siedmiuset odsłon to ja jeszcze nie widziałam :)