Pierwsze zderzenia to wielkie wybuchy,

setki niedopalonych papierosów i tylko jeden,

ze śladem czerwieni noszonej przez dziewczyny

chcące odwrócić uwagę od zwiotczałych ud i pośladków.

 

Kolejne starcia to pogłębianie kolein na skórze, by móc pomieścić

jak najwięcej ciepła w sobie, by poczuć przyjemny chłód

na rozpalonym podbrzuszu, przyciskanym do muru,

tak jak przyciska się twarze tamtych kobiet,

do ścian toalet w nocnym klubie. chciałam być

jak one, chciałam, byś wchodził we mnie i myślał o wiotkości.

 

Teraz ostatnie przyspieszone oddechy, gaszenie pożarów

jednym mrugnięciem i przełykanie światła przez zaciśnięte gardło.

chowanie próżni w biodrach zupełnie nie matczynych bo zbyt ciasnych,

zbyt drżących by uwiarygodnić kosmologię twojej męskości. teraz,

jeszcze przez chwilę układam się w poprzek twojego zapachu.

nie oswoiłam szorstkości, nie maluję ust na czerwono

wypalam papierosy do ostatniego zaciągnięcia. wiotczeję.

wielkie wybuchy to miliony odległych kwarków w moim podbrzuszu.


ZMIANA W WERSYFIKACJI I NIE TYLKO


Pierwsze zderzenia to wielkie wybuchy,setki  

niedopalonych papierosów i tylko jeden,

ze śladem czerwieni noszonej przez dziewczyny,

chcące odwrócić uwagę od zwiotczałych ud i pośladków.

 

Kolejne starcia to pogłębianie kolein na skórze, by móc pomieścić

jak najwięcej ciepła w sobie, by poczuć przyjemny chłód na rozpalonym podbrzuszu

przyciskanym do muru, tak jak przyciska się twarze tamtych kobiet

do ścian toalet w nocnym klubie. chciałam być jak one,

chciałam, byś wchodził we mnie i myślał o wiotkości.


Teraz ostatnie przyspieszone oddechy, gaszenie pożarów w popielniczce

jednym mrugnięciem, przełykanie światła przez zaciśnięte gardło.

chowanie próżni w biodrach, zupełnie nie matczynych bo zbyt ciasnych,

zbyt drżących by uwiarygodnić kosmologię twojej męskości. teraz,

jeszcze przez chwilę układam się w poprzek twojego zapachu. jeszcze nie oswoiłam

szorstkości, ust nie maluję na czerwono,wypalam

papierosy do ostatniego zaciągnięcia. wiotczeję.

wielkie wybuchy to miliony odległych kwarków w moim podbrzuszu

 

 

 

 

Ilość odsłon: 1025

Komentarze

czerwiec 17, 2015 09:02

moim zdaniem wersja nr 1

do poprawy

interpunkcja

niekonsekwentne użycie wielkiej litery
po co na początku strof, skoro potem znika? to błąd

to jest na granicy ryzyka poetyckiego
"uwiarygodnić kosmologię twojej męskości"

poza tym dobry, choć z lekka przegadany , skróciłbym go o kilka wersów



czerwiec 13, 2015 19:18

Nie ma się co czepiać takich czy innych ujęć słowa i metafor czy co tam jeszcze. Przy pewnym już poziomie umiejętności=swobody autora, a Ty taki prezentujesz wiersz odbiera się bez udziału rozumnego rozczłonkowania i analizy. Po prostu albo się go czuje i lubi albo nie i koniec. Ten wstep to był bardziej to tych poniżej niektórych komentarzy.
Mnie się podoba. I tak jak Anita Helena zdecydowanie pierwsza wersja lepsza, bardziej spójna i rytmiczna.

czerwiec 11, 2015 22:20

chyba wolę pierwszy raz ale może dlatego że pierwszy a i tak będzie więcej.
pozdrawiam

maj 27, 2015 07:09

Dzięki Rosea, miło mi.
Wprowadziłam nieco zmian, głównie w wersyfikacji

Pozdrawiam

maj 26, 2015 13:54

gorąco się robi od samego czytania ;)
jedyne co mnie zastanawia to ta kosmologia męskości- mam problem z interpretacją ;)
Pozdrawiam!

maj 26, 2015 13:31

O, zgrozo! Nie wiem!

maj 26, 2015 13:25

...nie wiesz?! :O

maj 26, 2015 13:20

Zaskoczenie w tekście - w moim mniemaniu - nie powinno polegać na operowaniu rekwizytami, które nie współgrają z resztą obrazu.
Ale, niektórzy lubią kwiatki przy kożuchu i skoro odnajdują się w takiej estetyce, to nic mi do tego :)

Konto usunięte

2-42-42-4

maj 26, 2015 13:17

to może dobrze ,,że są wyrwane z innej bajki i zaskakujące, dla niektórych uliczne latarnie były zbyt dosadne i za bardzo z tej bajki, dla mnie nie, dla ciebie jak widzę też nie. ( :

maj 26, 2015 13:14

Weroniko - nie wiem, czym Ci pachnie, może jesteś synestetyczką?

Są momenty bardziej i mniej dopowiedziane, więc uważam i nie uważam.

Kwarka bliżej, powiadasz? :)

Hall - to nie zmienia faktu, że lampiony na rzece są wyrwane z innej bajki.
Dla mnie inspiracja nie jest zarzutem, może jedynie suchym spostrzeżeniem.
Miłego dnia, bo mój jest świetny, kwiatki kwitną w ogrodzie, ptaszki śpiewają, deszcz nie pada :)