Szanowni Państwo. W związku z rozpoczęciem wygaszania serwisu Poema informuję, że końcem marca 2017 zablokowana została możliwość logowania się, a co za tym idzie tworzenia nowych treści. W okolicach października 2017 serwis zakończy swoją działalność. Zachęcam do zabezpieczenia własnej twórczości przed datą wygaszenia, później nie będzie takiej możliwości.

Arkadiusz Kuryłowicz

Chcę wzbić się na ten szczyt 
przejść przez kliszę na slajd 
Drugiej Przestrzeni zafundować 
ci Niebo w które graliśmy 
kapslami Boże jakie to małe 
i błahe gdzieś na Krecie pomiędzy 
Czwartkiem a Piątkiem mieści 
się madonna z twojego obrazu

Gioconda czy kto wie – baletnica
Jest jedno takie miejsce gdzie ani 
kot ani jaskółka nie skusi się zajść 
ani skryć przed łupieżcą jest jedno 
takie miasto które kochasz ponad 
wszelką wątpliwość do granic szale-
ństwa Dziś kiedy nie obchodzą mnie 
przeszłe losy i widać na niebie 

gwiazdy z twego zodiaku ponad
wszelką wątpliwość dogasa we 
mnie Pożar Izby Lordów Williama
Turnera to nic Kochana to nic że 
na widok Sztuki odchodzą Ci wody
to pewnie nasz syn próbuje wzbić 
się na Panteon sławy swoim lekkim 
ruchem zamaszyście twierdząc że 

Malarstwo jest tylko dla uczonych 
i gejów Wiesz posiadam blizny niczym 
tatuaże każdy z nich oznacza inny 
żywioł Teraz twoim jest Ogień jego 
Ziemia a mój Powietrze – ciekłe 
światło Prana Nic więcej prócz słów 
zniesmaczenia hen w dali tylko sinawy 
poszły z dymem art déco popiół i śpiew…

Ilość odsłon: 1303

Komentarze

czerwiec 26, 2015 17:38

To najlepsze: "na widok Sztuki odchodzą Ci wody" ;-))
Natomiast nie rozumiem podziału słowa "szale-ństwa", skoro i tak nie jest utrzymany 10zgłoskowiec... Pozdrawiam

czerwiec 26, 2015 10:44

uwagi:

"Teraz twoim jest Ogień jego
Ziemia a mój Powietrze – ciekłe
światło' - a moim!

tekst niezły, ale jak dla mnie ma wadę - brakuje w nim wyrazistej puenty, czegoś , co przybiłoby mnie do tego wiersza
autor nie puentuje , wychodzi z wiersza cichcem, po angielsku
a szkoda

czerwiec 26, 2015 09:19

Ja typuję ten wiersz jako wiersz czerwca. Maks, powiem po męsku, zajebisty i jeden z Twoich najlepszych.

czerwiec 26, 2015 08:57

Heh, wg mnie zrobiłeś duży skok w pisaniu. Rozpisałeś się, wplatasz w wiersze wiele wątków i dajesz popis własnej erudycji. Przypuszczam, że ten wiersz, jak i poprzednie można jeszcze szlifować i poprawiać. Przez niejednoznaczność języka nie wszystkie linijki wiodą nas w to miejsce, o którym myślisz, tzn. nie odczytujemy ich zgodnie z Twoim zamysłem. A może nawet w ogóle nie potrafimy odczytać. Jednak wszyscy z pewnością czują, że jest w Tobie Maks wielki ocean poezji i stajemy nad jego brzegiem z otwartymi ustami.

Pozdrawiam serdecznie!

Konto usunięte

2-22-22-22-22-22-22-2

czerwiec 25, 2015 22:00

Pięknie! Pozdrawiam serdecznie autora. ;)

czerwiec 25, 2015 21:56

Bardzo mi miło. Dziękuję najserdeczniej. M ;)

czerwiec 25, 2015 21:28

Pięknie piszesz. Kolejny wiersz do którego wrócę. Dziękuję.

czerwiec 25, 2015 20:26

Piękny, wżyna się w czytelnika, jak tęsknota za miejscami i ludźmi, w których zostawiliśmy kawałek na samych...
dla mnie - najbliższa I strofa.

W ostatniej - w trzecim wersie, między 2 a 3 wyrazem dopisz sobie "z".

Pozdrawiam

czerwiec 25, 2015 20:07

Tak, duże tak, dla mnie dzisiaj i wrócę jutro ;)
Brak tylko w 4 strofoidzie: każdy Z nich
I nie bardzo wiem, do czego odnosi się "sinawy"?


Pozdrawiam

czerwiec 25, 2015 20:01

Jak poniżej.
Pozdrawiam