Szanowni Państwo. W związku z rozpoczęciem wygaszania serwisu Poema informuję, że końcem marca 2017 zablokowana została możliwość logowania się, a co za tym idzie tworzenia nowych treści. W okolicach października 2017 serwis zakończy swoją działalność. Zachęcam do zabezpieczenia własnej twórczości przed datą wygaszenia, później nie będzie takiej możliwości.

Arkadiusz Kuryłowicz

dzieci bawią się w najlepsze na podwórku

niegdyś była tu żydowska szkoła a naprzeciwko urodził się tuwim

gdyby nie sąsiad ze skłonnością do taniego wina nigdy bym się nie dowiedziała

że tatuaż na przedramieniu starej pani marty nie był zwykłą serią numerów

 

miasto przechodzi transfuzję pamięci a dzieci rysują kredą

domy które zastąpią zawilgocone mieszkania z prądem podłączonym na lewo

gdyby nie gwiazdy dawida dyndające na szubienicach nigdy bym nie zrozumiała

że tatuaże to jedne z mniej trwałych śladów jakie pozostawiło getto

 

(Pani Marcie)
Ilość odsłon: 2714

Komentarze

Konto usunięte

2-32-3

czerwiec 05, 2016 18:30

skojarzenia z Drohobyczem, myślę że niebezpodstawne. Tylko brakuje mi tutaj jakiejś wyraźniej kreski. Lini, która wyodrębniałaby się z narracji, ale tak też jest u Schulza

marzec 23, 2016 11:27

"gdyby nie gwiazdy dawida dyndające na szubienicach nigdy bym nie zrozumiała

że tatuaże to jedne z mniej trwałych śladów jakie pozostawiło getto"

w sumie nic specjalnego, proste ale ciary jednak są

luty 12, 2016 02:01

*znowu ją odkryć...

luty 12, 2016 02:00

Z tym Festiwalem Czterech Kultur to bardzo dobry pomysł. W tym wierszu nie ma sztuczności, więc na pewno tylko wzbogaciłby i ożywił repertuar festiwalu.
Czytałem kiedyś wspomnienia łódzkich Niemców i Żydów, bardzo pięknie opowiadali o tej bajkowej krainie ich dzieciństwa...Dzięki tej opowieści, w pewnym sensie mogłem odwiedzić Łódź, a dzięki Twojemu wierszowi, znowu ją w jeszcze innym ciekawszym wymiarze.

Jak pisał jeden z dawnych Łodzian;
"Es ist wohl allgemein bekannt
man träumt von seinem Märchenland..."

Pozdrawiam pięknie!

luty 12, 2016 00:26

Dziękuję Wam za czytanie.

elCo - dawno mi tak nikt nie rozparcelował tekstu - to miłe.

Pozdrawia

luty 11, 2016 22:33

Tak prawdziwie i brutalnie o Łodzi, rytmicznie, pulsująco o rzeczywistości z Kilińskiego. Ten wiersz doskonale pasowałby na Festiwal Czterech Kultur albo na jakiś konkurs związany z tym miastem. Imię z dedykacji również niesie silny ładunek symboliczny. Transfuzja pamięci żydowsko-niemiecko-rosyjsko-polskiej w jedynie-polską, autystycznie narodową.

luty 11, 2016 14:30

O fajny...podoba mi się...zwłaszcza tytuł...pozdrawiam.

luty 11, 2016 12:12

Temat mocny... Połączenie też ciekawe, na myśl przywodzi "Dzieci ulicy" Janusza Korczaka... Pozdrawiam

luty 11, 2016 03:13

Tyle masz wyróżnień, że zapomniałem o tym ;)

styczeń 25, 2016 23:11

Dobry wiersz!

P.S. Chciałbym go przeczytać w audycji radiowej, proszę o kontakt mailowy.