znowu
znowu jemy
znowu jemy niedzielne śniadanie
jajka na wpół twardo
w za kruchych skorupkach
herbata  kawa kakao
twoje dłonie delikatnie
głaszczą chleb

jedną ręką doprawiasz świat
albo zupę

drugą ręką
wyrywasz włosy z głowy
wciąż nie czas
choć uporczywie skraca nas

od dawna wszystko poukładane
lecz ty czwartą ręką prasujesz
noc układasz w szafie
taki odruch

bez pomocy siły wyższej
niewidoczna trzecia ręka
zeszyty dzieci
po cichu oswaja na jutro
i zaspane kanapki do teczek

piąta ręka
dzięki Bogu
śpi na mojej głowie
śni o filuternie czerwonych rękawiczkach
bo zima już kolejna

Ilość odsłon: 289

Komentarze

Nie znaleziono żadnych komentarzy.