Szanowni Państwo. W związku z rozpoczęciem wygaszania serwisu Poema informuję, że końcem marca 2017 zablokowana została możliwość logowania się, a co za tym idzie tworzenia nowych treści. W okolicach października 2017 serwis zakończy swoją działalność. Zachęcam do zabezpieczenia własnej twórczości przed datą wygaszenia, później nie będzie takiej możliwości.

Arkadiusz Kuryłowicz

Dziś w ciszy siedzimy tej twojej zapiekłej, więc ja rezygnuję i „pas”

już próby wcześniejsze nam spełzły na niczym, mur twardy nas dzieli i dal.

Gdy help nie chcesz wołać, a płomyk ma tlić się,

to karmić go trzeba a wiatry nam wieją na boki.

Te twoje rocznice garnków nie wypełnią ni rat,

a spółka kontrakty, terminy zebrania to wiatr?

Jutro noc w biurze, towarzystwo pewne bez fochów i min,

dość korków i świateł, i całej mitręgi wszystko na miejscu na bank,

maszyna cyfrowa wystarczy za wszystko bez kłótni wymówek i win,

było po szesnaście, będzie i dwadzieścia cztery,

ten żywioł jest mój i moje spełnienie, tak chcę.

 

Jest męska decyzja jak już ją powziąłem, to wszelkie przeszkody

stąd precz, marsz Mendelsona to era miniona jak mgła,

rocznice za burtą, kalendarze spalić już czas.

Dziś rzeczy się dzieją konieczne i tryby w maszynie

zazębić się muszą, sentyment czułości to piach,

więc patrzę przed siebie konieczne są zmiany,

zbyt długo już siedzę jak kot w jednym miejscu

zdobyczy nie znajdzie, lecz głód.

Spojrzałem dziś w lustro i widzę, że wszystko okay.

Ilość odsłon: 698

Komentarze

luty 15, 2016 21:40

Dziękuję Aleksandro, jesteś wdzięczną i stałą czytelniczką.
Pozdrawiam :)

Dziękuję rosia, miło Cię gościć pod moja publikacją.
Pozdrawiam :)

luty 15, 2016 21:20

Jest interesująco, podoba mi się ujęcie i lekkość tematu.

luty 15, 2016 21:17

Twardy, męski wiersz, bardzo "antywalentynkowy". Podoba mi się :)

Pozdrawiam :)

luty 15, 2016 21:12

Tak by to wyglądało a może "tylko"
Dzięki Helmut za zajrzenie.
Pozdrawiam :)

luty 15, 2016 21:08

Leszku! Jak przecinak.idziesz, "...wyprostowany wśród tych, co na kolanach"
Bardzo dobrze:)

Pozdrawiam serdecznie!

luty 15, 2016 20:58

Witam Dziwna dziękuję za zajrzenie :)

luty 15, 2016 20:57

To prawda, myślę że często tak właśnie bywa i często są nerwy, plany jakichś kroków, ale wszystko się uspokaja i sytuacja wraca do normy.

luty 15, 2016 20:54

Ciekawa analiza i podsumowanie problemów.Pozdrawiam:)

luty 15, 2016 20:21

a zapomniałam dodać, że to wszystko przez te garnki a praca jest ważna, no przecież!
Jak człowiek zapracowany to i czasem mu coś umknie.

luty 15, 2016 20:20

Tak Joasiu utwierdziłaś mnie że jest prosto i czytelnie i z lustrem masz całkowitą rację.
Dziękuję za poświęcony mojemu wierszowi czas.
:)