Catch a tiger by the toe. 
If he hollers, let him go, 


Idziesz skulona środkiem nocy, z koszmarem na głowie;

w ciele róża kwitnie kolcami. Jeśli ktoś szedłby po śladach

znalazłby opartą o drzwi, wziął do domu, oczyścił. Nazwał

katastrofą, by następnego dnia powiedzieć: śpieszę się.

Zbyt wielu czasowników wymaga współczucie - ciągłości

szaleństwa.



Kładziesz dłoń na drzwiach, ja kładę swoją po drugiej stronie.

Powiększam cię przez wizjer i widzę wyraźnie platformy wiertnicze

cieknące pod twoimi oczami; to tylko potwierdza, że był tam ocean,

jakiś w nim drapieżnik; odwracasz się i czasownik z twojego karku

woła, że jest go więcej na plecach. Role się odwróciły, zwierzę zazdrości

klatki. Dostać się do środka; znaleźć koc, papierosy;

zasnąć.



Nie być o nic pytaną. To mogę ci zaoferować. Miłość

na dalszym planie, jak ból jednostki w czołówce wiadomości.

Tu jest koc, papierosy, twoja połowa łóżka.

Poczekamy aż ucichną w nas wojny i usną psy.

Jutro założymy kalosze, wejdziemy w ropę.

Powiem: tu jest miłość, jest brudna i gęsta.

Włożysz mi w usta różę; wyliczysz kolce.

Nazwiesz wariatem.

Ilość odsłon: 979

Komentarze

Konto usunięte

2-32-32-3

marzec 27, 2016 04:42

"Role się odwróciły, zwierzę zazdrości

klatki. Dostać się do środka; znaleźć koc, papierosy;

zasnąć."

świetny. po kilku godzinach błądzenia po stronie za tekstem, który ze mną zostanie na dłużej w końcu jest, opłacało się!

luty 29, 2016 02:27

Dziwna, Nietutejsza - dzięki za czytanie i wrażenia :)

luty 22, 2016 14:33

Podoba się bardzo ,bardzo.Pozdrawiam:)

luty 22, 2016 14:10

Ładne. Tylko ten tytuł jakiś taki, nie kumam.
Co do wchodzenia w kaloszach w ropę - rozlana benzyna mieni się bardzo ładnymi kolorami. Na kryształ Svarovskiego w takim kolorze mówi się "kolor nafty". Niektórzy mówią też o nim "anakonda".
Bardzo podobają mi się jeszcze "rafinerie rozbite pod oczami" i dłonie na drzwiach z dwóch stron. No w ogóle mi się podoba.
Pozdrawiam

luty 22, 2016 13:10

bez przestawnego szyku, to znaczy bez szyku przesawnego ;)

ale serio - czasami stosuje się szyk przestawny po "COŚ"

tutaj chyba nie ma się co upierać, bo według mnie pięknie komponuje się zakończenie wersu:

zbyt wiele wymaga (...) współczucie - ciągłości

?

luty 22, 2016 12:52

Jeśli chciałeś TEN wers napisać prawidłowo, bez przestawnego szyku, to powinien być tak "Współczucie wymaga zbyt wielu czasowników" ;-)

luty 22, 2016 12:47

może czas pomyśleć o małych szybkach
w drzwiach?
się zobaczy czy wyjdzie

obłędny ;)

luty 22, 2016 12:14

No tak, z tymi plecami to rzeczywiście jest problem, ale to w następnych poprawkach. Rafinerie czy szyby naftowe, przemyślę. Domyślam się, że obłęd to nie od obłędny.

luty 22, 2016 11:42

a Ty z Marsa , a?

a serio, to w zbliżeniach przechodzisz już samego siebie:
"Powiększam cię przez wizjer i widzę wyraźnie rafinerie rozbite"

że ocean, drapieżnika, to ok, ale rafinerie raczej nie w tym miejscu, nawet jeśli liczą na ropę, to ewentualnie jakaś rozlana jak kożuch, albo ...szyby, albo cóś,

ale w związku z tym zauważyłam: czemu tak nagle pod drzwiami "rozlane na plecach"?

tak samo interp. już nie wiem. posypało się

i zabrakło mi słowa, które dodam teraz: obłęd.

luty 22, 2016 10:27

Ten wers jest ok, odwracasz znaczenie. To amerykańska wyliczania, wiec rafinerie jednak pasują. Dzięki ;)