schowana zamkniętymi oczami
otworzyłaś wszystkie słowa naraz
rozpięłaś mosty i modlitwy
dla nas
tuż nad przepaścią
zbyt mocno udawałaś obojętność
krzew splątany
dziką różę z głogiem
czy chciałaś
całować wilgocią
pęknięcia czerwone
żyłki marmuru tętniący kamień
kuli śniegu wepchnąć w oczy ogień
po drugiej stronie bluźnierstwa
prośby nabrzmiewają
za chwilę zacznie pachnieć
Bogiem
Ilość odsłon: 558

Komentarze

maj 02, 2016 15:14

Dziękuje za czytanie ze zrozumieniem.
Pozdrawiam Tych widocznych i Tych.... przemykających tylko :)

kwiecień 29, 2016 11:00

Ciekawe improwizowanie fajne
pozdrawiam :)

kwiecień 03, 2016 18:22

Bardzo interesujący utwór. Mi się podoba :)

marzec 04, 2016 17:57

Wybacz, ale dla mnie to zlepek pseudopoetyckich fraz, które w końcu złożyłeś i na koniec walnąłeś heavymetalowo bogiem... Nie ze mną takie brunery, Numer ;-)) Piszmy świadomie

marzec 04, 2016 09:32

... pozostaje mi tylko podziękować za czytanie, a dla Algi za nominację serdeczne Bóg zapłać :)

marzec 03, 2016 23:06

Hmm nie jest to według mnie dobry wiersz, oczywiście w sensie takim, ze mnie sie zbytnio nie spodobał

marzec 03, 2016 23:00

wrrrr szyk, rzecz jasna ;)

marzec 03, 2016 22:57

Żeby nie było, nadal mnie lekko uwiera syk w 5-6 wersie. ;)

marzec 03, 2016 22:32

Dołączam sie do pozytywnych opinii. Super! Koncówka świetna, znam ten zapach:))

marzec 03, 2016 22:31

Tym wierszem mnie ująłeś:).