Piszę o mieście bezsennym jak o kocie 

w którym od roku nie znajduję snu.

Piszę o nim nie śpiesząc się, obserwując  

gdy rośnie i gdy rosną jego mali żołnierze

ich pełne retoryki odziały. 


O mieście języków i orientalnych potraw. 

O mieście wysokich wieżowców i nisko noszonych spodni. 


W którym większy hajs i twoja córeczka. Twoja mała gwiazda. 

Miss Radomia. Tam gdzie najczystsze złoto. 


O której kończysz i czy zjazd w kinie jest opcją ?


O jego transowej modzie i trakcjach kolejowych

tnących się jak bogate nastolatki, jak delty mięśni

silnych mężczyzn po crossficie. O której kończysz 


i czy zjemy w mieście ?


najbogatszych klubów. gdzie najpiękniejsza dziewczyna

wychodzi z angielskim chłopcem który szepczę jej: 

Darling, i will crash into you, destroy you. 


O jego najciemniejszych uliczkach w których nocam szukam świateł

na czwartym piętrze znajduję światło laptopa, głos dziecka 

Mamo, iPhone się spierdolił, mamo, czemu się spierdolił 


Piszę o mieście którego ulice przemierzają procesje krzyża

wychodząc z postindustrialnego bloku, wchodzę w tłum. 







https://www.youtube.com/watch?v=b-sSqMsckgM 

Ilość odsłon: 784

Komentarze

kwiecień 23, 2016 20:11

pewnie o Stalingrad, ale czy to ważne, wiersza i tak tu brak

kwiecień 23, 2016 19:29

O jakim miescie piszesz, Charlie? Moze to nie jest wazne, ale mnie ciekawi.
Jakby to powiedziec, masz bardzo ciekawe frazy, ale one są "ogolne" czyli mimo, ze sformuowane w interesujacy sposob, nie wyrazaja interesujących mysli, faktow czy obrazow.
Ja bym przede wszystkim skrócila, pocięła, bo wyszlo bajdurzenie. Niecierpliwy czytelnik nie dotrwa do konca wiersza.
Nie mam pewnosci, ale czy nie poprawnie jest: zjemy na miescie?

Nuda i monotonia zabija wiersz, ktory moze byc bardzo ciekawy, emocjonalny. Pozdrawiam serdecznie

kwiecień 23, 2016 16:03

widzisz, tak się jąkasz aż się zacinasz, powiedz mi o czym to jest? zapewne nie wiesz, i już zapomniałeś to czytałeś, ech wy poeci

kwiecień 23, 2016 14:31

po trzykroć

kwiecień 23, 2016 14:31

Ej Charles, ale miss Radomia była ok :)

kwiecień 23, 2016 14:31

Ej Charles, ale miss Radomia była ok :)

kwiecień 23, 2016 14:31

Ej Charles, ale miss Radomia była ok :)

kwiecień 23, 2016 13:52

co, to badziewie? Norbert, a miałem cię za konesera poezji, nie bądź dzieckiem

kwiecień 06, 2016 17:00

- w paru miejscach się trochę pomyliłem, ale trudno się mówi, bo próbowałem :)))

- zresztą - to było dawno ...

kwiecień 06, 2016 16:59

- a to mój :)))


Budzi mnie miasto brzmień.
Zegar, ptak, dzwony z wież
Ludzkiej tłuszczy gęsty gwar,
Siejąc wkrąg, niczym gad żrący jad.
Wandal, który burzy sen.
Rozwiał resztki mar ;
Diabły, żaby, flirt z kobietą,
W chwili, kiedy zbir z maczetą
Nurzał się we własnej krwi,
A z rany po ściętym łbie
Ciepło uchodziło z żył
Wolno, jakby z życia ksiąg
Liter pełzł ostatni wąż,
Niczym rachityczny pęd
Z którego zerwano liść.

W każdy świt przy mnie jest
Bóg na dobre i na złe,
Przed spacerem myję twarz,
Oddech mój spowalnia śmierć.
Wróbla, czy mamuta kres,
Wszyscy przechodzimy w proch.
Wszystko płynie - łódź i liść, i ptak.
Wstając, usłyszałem rano
Zgiełk rozzłoszczonego miasta,
W powietrzu jak podniosły głos.
Nie głos proroków, ani mój ;
Gadały dzwony i zegary
Płacząc, bo nie istnieje Bóg ni czas.
I zerwałem biały całun sponad wysp,
A śpiew monet na mych oczach brzmiał jak wrzask.