pochowane w wersalce brzęczą
przy siadaniu czyste mocne
szyjka w szyjkę
na waleta taniocha i władza

lejek z matką kręcą się w kuchni
on napełnia ona korkuje
garnek jęczy łycha miesza
smrodem bimbru stęka pokrywka

oparci o śmietnik czekają cisi
wpatrzeni w okno z zazdroską
nocą pukają do skutku

brudnymi paluchami opowiadają nam stare bajki
w babcinym pokoju kolejno dostępują widzenia
sapią kwaśnym przyspieszonym oddechem
otwierają nasze ciała
potem nagle zasypiają

żeby ich nie pobudzić
my nieistotne pod stołem
córki
przeźroczyste
cichutko połykamy słowa
zamiast kolacji

Ilość odsłon: 321

Komentarze

lipiec 14, 2016 07:54

Tak helmucie. Z lekkim wycyzelowaniem teraz. :)

lipiec 14, 2016 00:06

Wydaje mi się, że już kiedyś czytałem ten wiersz - możliwe to..?
- Możliwe, bo takich wierszy się nie zapomina!
- Ok, to w takim razie, nie będę już dosładzał...
;)

Pozdrawiam!

lipiec 13, 2016 23:26

... nurt aktualny, spoglądając na publikatory...

lipiec 10, 2016 22:29

Jest wiersz, dobry wiersz, aż zabolało.
Wart nominacji,
zobaczymy - jury rozpatrzy
a ja gratuluję już dziś

Pozdrawiam

lipiec 10, 2016 20:43

Zaprawdę Adamie nie rozumiem ni w ząb Twojej wypowiedzi...

lipiec 10, 2016 20:38

ty nominuj mnie, ja nominuję ciebie i będzie jak
w niebie, przecież pierwsza epopeja jest dosłownie guanem, następna to okropieństwo, dalej nie cytuje.
że taki tytuł jest mitem, za prawdę nakopałbym

lipiec 10, 2016 20:04

może banał, ale ja tu widzę podobieństwo do Wojaczka ogromne, tylko jeszcze nie wiem, czy to dobrze, czy źle. Ale ferment jest niewątpliwy.

Pozdrawiam ;)

Konto usunięte

2-32-3

lipiec 10, 2016 12:00

jest naturalistycznie i z brudnymi metaforami. Trochę inne od twoich wcześniejszych, ale kopa masz

lipiec 09, 2016 14:41

Kochana Nalciu swój bełkocik wylewaj pod swoje okienko. Pa pa.

lipiec 09, 2016 13:21

Po takim ładnym wierszu wróciłeś do bełkociku. Pierdolamento do kwadratu. papatki i czekam na wiersz!