Szanowni Państwo. W związku z rozpoczęciem wygaszania serwisu Poema informuję, że końcem marca 2017 zablokowana została możliwość logowania się, a co za tym idzie tworzenia nowych treści. W okolicach października 2017 serwis zakończy swoją działalność. Zachęcam do zabezpieczenia własnej twórczości przed datą wygaszenia, później nie będzie takiej możliwości.

Arkadiusz Kuryłowicz

Piszę jakby z przymusu, fakty pomylone,

błyski świadomości ciężkie i gniotące

Instynkt kontra rozum, walka czy choroba?

To nie kołysanka, głowa wciąż wiruje.

Nie lubię muzyki, zagłusza przyrodę,

krzywe harmoniczne zgrzytają, nie koją.

 

Słyszę tamte głosy są tak natarczywe!

Nie, nie zrobię tego, ten młotek sędziego

bije mnie po głowie, jeszcze go pamiętam.

Brzęk kluczy i zasuw robi dziurę w mózgu,

światło na suficie to nie ciepłe usta.

 

Wieczorami w parku siedzę nieruchomo.

Ona zawsze idzie, przechodzi i znika,

ciągnie mnie jak magnes, jestem niewolnikiem.

Mam już akcesoria, ta chwila nadchodzi,

czuję podniecenie, uczucie ciepłoty.

Czas wstrzymuje oddech, działam jak automat.

 

Wykonałem swoje, już wiem co się stanie,

jeszcze ceregiele: suche tęgie mowy.

Teraz odrętwienie; krople wolno płyną,

potrzebuję pióra lecz pasy trzymają.

              
Ilość odsłon: 524

Komentarze

sierpień 23, 2016 19:53

Dziękuję Belamonte za wyciągnięcie tego wiersza i oczywiście.
Pozdrawiam :)

Witaj Jaguar, Twój komentarz to dla mnie zachęta by coś następnego wstawić na Poemę.
Porównanie do Ch, Kennedy'ego to dla mnie wyróżnienie.
Pozdrawiam serdecznie :)

Konto usunięte

2-42-42-42-4

sierpień 23, 2016 17:34

Przyszledl mi na mysl wiersz Ch. Kennedy pt. Psychopata, chociaz Ty zabrales sie do wiersza z innej strony.
Z dreszczykiem u Ciebie, Leszku. Brakuje mi tu namiastki glebi psychologicznej, bo story jest ciekawe i "trzyma". Wers z muzyka i przyroda, b. fajny.
Na pewno ten tekst to cos tutaj, na Poemie, nieco innego i na pewno odwaznie

sierpień 23, 2016 09:14

Leszku, przeczytałem z zaciekawieniem. Moje pierwsze wrażenie - zwierzenia seryjnego mordercy. Pozdr

sierpień 03, 2016 18:05

Dziękuję Dziwna, my twórcy tak mamy, tematy różne.
Pozdrawiam :)

sierpień 03, 2016 11:00

Podoba się.Leszku stworzyłeś klimat wyraziście.Choć temat brr...Jest ciekawie.Pozdrawiam.

sierpień 03, 2016 10:51

Dziękuję Doroto B, rytm mogę poprawić, spróbuję.
Pozdrawiam :)

Dziękuję Olu za jakże piękny i fachowy komentarz.
Pozdrawiam serdecznie:)

sierpień 03, 2016 10:47

Dziękuję Joasiu zawsze lubię Twoje komentarze, coś wnoszą.
Pozdrawiam serdecznie :)

Dr Grafenberg trudno. A bajkę mogę wstawić bez problemu.
Pozdrawiam.

sierpień 02, 2016 23:16

Przejmująca historia, bo wielokrotnie odtwarzana w rzeczywistości, niestety... W moim odbiorze, udało Ci się, Leszku, odmalować nastrój, odczucia peelea - bardzo sugestywnie, można to poczuć ("Nie lubię muzyki, zagłusza przyrodę,/ krzywe harmoniczne zgrzytają, nie koją.").

Pozdrawiam :)

sierpień 02, 2016 22:34

Niezłe, czyta się :)
Piękny rytm do ostatniej strofki - w dwóch ostatnich wersach się gubi.
Pozdrawiam

sierpień 02, 2016 22:25

Tytuł brzmi zachęcająco, niestety publikacja mnie nie zachwyca. Bajki pisał Pan znacznie lepsze.