Urodziłem się z niestereotypowym znamieniem śmierci 
i próbowałem wszystkiego zasnąć i eksplodować
mieszałem lit z alkoholem w słoiku po konfiturach
by papier splamić wierszem

dla siebie dawno umarłem świadomy
mogłem udawać dom miłość i dowolne zwierzę 
ludzie biorą mnie na ręce i głaszczą
albo próbują ustrzelić 

szukam wciąż nieskutecznie dogodnego miejsca 
gdzie mógłbym przejść reinkarnację 
jeszcze gdy tutaj jestem 
między aktem urodzenia a bzdurnym epitafium 


Ilość odsłon: 494

Komentarze

październik 22, 2016 16:07


" Choćbyś się jak starał
to wszystkim nie dogodzisz "
Krzysztof :)

październik 22, 2016 07:38

"to, co się we mnie jednym podoba (...)
innym się właśnie bardzo nie podoba"
Stachura.

sierpień 12, 2016 15:29

Leszku, Lidko, dziękuję za pochylenie się nad wierszem :)

sierpień 11, 2016 20:50

No, no, no:) Z przyjemnością czyta się:) Podoba się.

jedynie 'papier splamiony wierszem' mi nie pasi

sierpień 11, 2016 20:10

Krzychu Ty naprawdę zmieniłeś styl, jest tak metaforycznie że trudno Cie dosięgnąć (nie powiem że do pięt, bo bym skłamał)
Pozdrawiam :)

sierpień 11, 2016 19:40

No widzisz, jestem tu jakiś czas a nie wiedziałem że masz na imię Hanna :)

Konto usunięte

2-5

sierpień 11, 2016 15:02

No. To ja :)

sierpień 11, 2016 15:00

Aurorko, ty jesteś Hanna? tys piyknie :) dziękuję za podobanie się :)

Konto usunięte

2-5

sierpień 11, 2016 09:41

Podoba mi się. Puenta jest mocnym punktem.

sierpień 10, 2016 23:36

Tak se to tłumacz :) marna ta twoja odwetówa :)