Szanowni Państwo. W związku z rozpoczęciem wygaszania serwisu Poema informuję, że końcem marca 2017 zablokowana została możliwość logowania się, a co za tym idzie tworzenia nowych treści. W okolicach października 2017 serwis zakończy swoją działalność. Zachęcam do zabezpieczenia własnej twórczości przed datą wygaszenia, później nie będzie takiej możliwości.

Arkadiusz Kuryłowicz

Do szybkiego powrotu namawiają mnie: rodzina i przyjaciele

skąd bym nie wracał, wracam z rejsu

bo ciężka jest linia między lądem a rzeką

daleko idące skojarzenia przyczyniają się do nurtu

z jakim pędzi moja reputacja

a z piętnem poety lepiej nie umierać

 

bo kiedy głodna sława przyjdzie

po mnie w piątek wieczorem –

umrę na krzyżu

za wszystkich tańczących pod moimi wierszami

a świat dziwny i bestialski uniesie

mnie ponad skrzypce

 

nie bądź gruboskórnym nie czekaj na brawa

tylko biegnij pod górę, biegnij upadając

nawet trzykrotnie pomogę ci nieść swój

ciężar

 

kościół wyjaśni moją misję

do celu poprzez góry lodowe

zatamujesz mój krwotok

watą słowa

 

oddasz mi całe ludzkie czucie

abym w rękach kobiety

poczuł jej dobro przeistoczenia

 

wino w krew i całą martyrologię

opowiedział w linijce

poczuł się jak chłopiec z wyrokiem

kary, bo kocham i cierpię za 

słowo

 

jakby gawędy

twoje oddaję na swe ręce


Ilość odsłon: 605

Komentarze

grudzień 08, 2016 21:03

Ja się wymądrzać nie będę a podoba mi się bardzoo!
Pozdrawiam

grudzień 08, 2016 19:01

Ja to standardowo u ciebie bym wersyfikacje pozmieniał, ale jak to świeży wiersz, to nie walcz teraz z wersyfikacją, niech poleży.

Pomyśl czy to "bo" w trzeciej linijce jest potrzebne?
Czy np 5 wers nie mółby być zapisany w postaci "pędzi z nim moja reputacja"
koljne 'bo' czyli to pierwsze z drugiej zwrotki to też potrzebne?

Jak masz "słowa" "słowo" i jeszcze "gawędy" to może fajnie byłoby to wyeksponować? Czyli np wate dać obok krwotoku i "słowa" zostawić same skoro i "słowo" jest samo. Z tym ostatnim dwuwersem też by coś zakombinować, żeby zakończyć całość gawędami.

To tylko sugestie, zawodowym krytykiem nie jestem, tak się tylko lubię wymądrzać.

grudzień 08, 2016 18:37

Dziękuję. Do zobaczenia wkrótce! :)

grudzień 08, 2016 15:23

Aż głupio mi to pisać (!)
Ten wiersz jest piękny
takie wiersze są potrzebne:)
Prawdziwa pasja!

Pozdrawiam!

grudzień 08, 2016 15:08

nie wiem skąd te ochy i achy, przeczytałem ten wiersz dwa razy, i co o nim sądzę? ano że jest dobry i z sensem, takie pisanie mnie satysfakcjonuje, choć może tu za dużo jest tej liryki, no ale, to nie jest wadą :) pozdr

grudzień 08, 2016 14:29

Dziękuję za uwagi moi drodzy - Lenka, niejanski, abandon, Paweł - przemyślę. Tomaszu, twoje wnikliwe spojrzenie zawsze mnie pozytywnie usposabia, następny będzie o czymś innym, może jakaś inna forma? A może wiersz zaangażowany? Miło tak spojrzeć pod swoimi wierszami. :) Dziękuję!

grudzień 08, 2016 11:53

Maksymilianie: zachowałeś, to fakt, proporcje. Ale pomiędzy odniesieniami do podstawowych dwóch odniesień większości twoich wierszy,m które przeczytałem. Czyli do poezji i Boga. Wymyśl coś jeszcze, pliiiz.
A co do powtórzeń: "mnie", Mój", "moje"... to dużo mówią o peelu.
Pozdrawiam.

Konto usunięte

2-32-32-32-32-32-3

grudzień 08, 2016 11:46

mnie przeczytało się "oddaje na twe ręce".
ciekawy wiersz, podoba się.

grudzień 08, 2016 11:38

Jestem na duże tak.

daleko idące spojrzenia przyczyniają* się do nurtu
coś mi tu nie gra, to tak jakby woda przyczyniała się do nurtu, a raczej zależy od ukształtowanie terenu, w meandrach nurt przesuwa się pod brzeg.
może: stają się nurtem

Patrząc z góry, lepiej widać tzn. sporo mnie, moja, po mnie, pod moimi, mnie, moją ,mój, mi.
Trochę można zredukować, jak choćby:
(po mnie) w piątek wieczorem - dalej jest umrę*, więc raczej wiadomo po kogo przyjdzie
za wszystkich tańczących (pod moimi) wierszami - musi być aż tak spersonalizowane, zaraz znowu jest:
mnie ponad skrzypce
dalej
znowu: moją misję, (mój) krwotok

w puencie może:
twoje oddaję w swoje ręce
lub
twoje składam na swoje ręce

Tyle moich mądrości* rzuconych pod zastanowienie, co i tak nic nie zmienia - dobry tekst

Pozdrawiam

grudzień 08, 2016 10:50

Pojechałeś Max, brawo. Zachowałeś proporcje w wierszu, ocean szczęścia ;)