Szanowni Państwo. W związku z rozpoczęciem wygaszania serwisu Poema informuję, że końcem marca 2017 zablokuję możliwość logowania się, a co za tym idzie tworzenia nowych treści. W okolicach października 2017 serwis zakończy swoją działalność. Zachęcam do zabezpieczenia własnej twórczości przed datą wygaszenia, później nie będzie takiej możliwości.

Arkadiusz Kuryłowicz

 

napadało wam śniegu, aż dreszcze przechodzą na myśl, że świat może być taki 

zaprószony do granic możliwości. nawet u mnie sąsiedzi narzekają 

na marzenia. podobno sięgnęły bruku. 

 

akurat tych zmian klimatu zbyt często nie komentuję.  

dopóki mogę doczekać się zdrowych owoców, 

jakieś powody do radości 

się znajdą. 

 

nie trzeba zginać karku,  

by wpuścić odrobinę świeżego powietrza. wystarczy otworzyć okno. 

byle się nie wychylać 

 

witając dawno nie widzianych znajomych. uchylam lekko kapelusza. 

na nowo wraca stare. nawet facjaty nie za bardzo poszpachlowane. 

dodają lokalnym specjałom specyficznej woni. 

 

będzie lepiej, jeśli się napiję. pani naleje czegoś mocniejszego. 

mnie tu nie ma, chyba, że ktoś zbyt głośno zawoła. 

dopiję i wyjdę z siebie. jednak ręka mi nie zadrży. 

bezgraniczna szkoła trzymania szkła

na wodzy. 

 

Ilość odsłon: 322

Komentarze

styczeń 11, 2017 19:21

gratulacje przyjęte. dziękuję.

styczeń 11, 2017 17:15

Gratuluję wiersza

styczeń 11, 2017 17:13

dziękuję za wnikliwy odbiór.
zdrowia i pomyślności życzę... sobie również.

styczeń 11, 2017 11:43

Witaj ,buławe trzymasz w sakwie ,,nie wszyscy mogą prowadzić zaciężne pióra w metalowych pancerzach,,,czasami trzymanie emocji się nie udaje ale potrafisz dogryść jesteś w tym dobry i przekazać sens wartości )))) zdrowia Milo

styczeń 11, 2017 11:33

@Imre: dotarł i działa? mnie to wystarczy. świata nie zmienię, ale mogę zacząć od siebie. jeśli skorzysta na tym Czytelnik, to jest to powód do radości.
zdrowia.

styczeń 11, 2017 11:29

@niejanski:
wychylac się nie można, ale uchylanie w poprzedniej epoce było naszym "sportem narodowym"
- byle nie wpaść pod walec jedynej słusznej prawdy
- nie dostać rykoszetem
- uniknąć wilczego biletu
- służby poza kolejnością
- degradacji itp. itd.

Tak. Stara, dobra szkoła i dlatego mam wiarę, że jeszcze będzie przepięknie. Przynajmniej tym, którzy nie bali się podjąć swoich decyzji.

styczeń 11, 2017 11:18

Ten wiersz jest bardzo dobry
Gdy idę przez miasto z rękoma jak zwykle w kieszeni; pewnie znowu nieogolony. Niebo pocięte ramami okien. W każdym szkiełku inna historia...
A ja wlokę myśli po bruku, wargi przygryzam gdy trafiam na kanał.
I dobrze by było wykuć na każdej kostce Twój wiersz w kilku słowach, który jak wtopione w kamień lusterko odbiłby światło spod chmur. Może bym chętniej spojrzał na niebo i jak te okna na piętrze wysokim co otwarły się, wpuscilbym trochę powietrza.
Dla mnie ten wiersz to takie wyznanie: jest źle ale nie musi być gorzej... lżej mi się teraz oddycha

Pozdrawiam

styczeń 11, 2017 10:48

- śniegu napadało, aż dreszcze przechodzą na myśl, że świat może być taki zaprószony do granic. sąsiedzi narzekają...
- Niewielu pisze wiersze o czymś.
- wychylać / uchylam ... czy celowo?
- wyjdę z siebie. ręka nie zadrży

Szkoła trzymania na wodzy :) to dobra szkoła. Pozdrawiam

styczeń 11, 2017 10:42

nie ma sprawy.

styczeń 10, 2017 23:26

Pewnie masz rację, bo tu chodzi o marzenia (pragnienia), których sąsiedzi albo nie mają albo sa przyziemne. I dzięki za radę w tym, no...wiesz.